Zaściankowe slow life, czyli o tym i owym

Ploteczki kulinarne

Pączki z pieca według Joanny

Anna J.Szepielak

e-mail

Droga Elwirko,

tak jak chciałaś przesyłam Ci mój przepis na zdrowe pączki z pieca (a raczej przepis Janeczki). 

Piekłam je w zeszłym roku na Tłusty Czwartek i wyszły pyszne, choć uprzedzam, że smakują odrobinę inaczej niż te Twoje smażone. Na drugi dzień przypominają w smaku raczej drożdżówki, ale i tak są wspaniałe. A jeśli wziąć pod uwagę fakt, ile kalorii mniej... :) 

Mój Filip zajadał się nimi już dzisiaj :). Obawiam się, że na jutro muszę upiec nową partię.

 

paczki2.JPG

Oto przepis:

SKŁADNIKI:

50 g świeżych drożdży (podobno można użyć 14 gram suchych drożdży, ale nie jestem przekonana), 100 ml ciepłego mleka, ok. 220 g mąki orkiszowej jasnej, 180 g mąki pszennej (mam ochotę zaryzykować i dać następnym razem trochę razowej, ale nie wiem czy wyrosną), niepełna płaska łyżeczka soli, 3 duże jajka, 170 g masła, 55 g brązowego cukru zmielonego na puder (w zasadzie to zależy, jak chcesz mieć słodkie).

Potrzebna będzie też marmolada lub owoce, może być masa czekoladowa, lukier pomarańczowy. I papilotki. 

(Ja dawałam marmoladę, czekoladowy krem ze słoiczka i odmrożone borówki - widać na zdjęciu, że trochę ciekły przez ciasto.)

WSZYSTKIE SKŁADNIKI POWINNY MIEĆ TEMPERATURĘ POKOJOWĄ.

drozdze.JPG

OPIS: 

1. zrobić rozczyn z drożdży, mleka, łyżeczki cukru, łyżeczki mąki (uważaj, bo rośnie bardzo szybko i zapaprał mi pół kuchni:),

2. w misce wymieszać przesiane mąki, cukier, sól, po czym dodać rozczyn i wymieszać drewnianą łyżką,

3. dodać całe jajka i wymieszać,

4. wyrabiać jak ciasto drożdżowe ręką około 10 minut - to moja ulubiona część pracy :), dodając ocieplone masło (ja rozgniatam je w dłoniach),

5. przykryć ściereczką i w ciepłym miejscu pozostawić na 1 godzinę,

ciasto.JPG

6. wyrośnięte ciasto wyjąć z miski, lekko zagnieść, obtoczyć w mące i rozpłaszczyć na stolnicy na grubość około 1 cm.,

7. wycinać kółka szklanką, nakładać nadzienie (niewiele i do każdego co innego :), złożyć jak pieróg i zlepić jak pieróg. Potem zbiera się te zalepione końce jak sakiewkę, lekko skleja ze sobą i wkłada do papilotek tym łączeniem w dół. Chodzi o to, by nadzienie nie wypłynęło.

8. papilotki układać na blaszce do pieczenia (mnie wyszły dwie blachy) i pozostawić do wyrośnięcia około pół godziny,

 

paczki.JPG

9. wierzch posmarować jajkiem, piec w 180 stopniach na góra-dół (nie próbowałam na termoobiegu) 13-15 minut w zależności od pieca (sama musisz dopilnować),

 10. lukrować.

Mam nadzieję, Elwirko, że u Ciebie też znikną tak szybko jak u mnie :). W zasadzie jestem pewna, znając Twojego męża i dziewczynki.

Napisz mi koniecznie, jak Ci się udały. Ściskam.

Joasia

 

paczki3.JPG